Kickboxing powstał w latach 60. XX wieku w Japonii jako połączenie karate z muay thai. Pomysłodawcą był promotor bokserski Osamu Noguchi. Równocześnie w latach 70. w USA narodziła się odmiana full contact, będąca odpowiedzią na ograniczenia tradycyjnego karate. Współczesny, najbardziej popularny kształt dyscypliny nadała japońska organizacja K-1, która w latach 90. zunifikowała zasady i wprowadziła kickboxing na światowe areny telewizyjne.
Michał Borowski
Wielu osobom wydaje się, że kickboxing to starożytna sztuka walki, która przetrwała wieki w ukrytych klasztorach. Prawda jest jednak znacznie bardziej nowoczesna i… biznesowa. Choć techniki, których używamy na treningach, mają setki lat, to kickboxing jako konkretna dyscyplina sportowa ma zaledwie kilkadziesiąt lat. To fascynująca mieszanka japońskiej dyscypliny, tajskiej brutalności i amerykańskiego show-biznesu.
Japoński eksperyment i ambicje Osamu Noguchiego
Wszystko zaczęło się w latach 60. w Japonii. Promotor bokserski Osamu Noguchi chciał sprawdzić, jak karatecy poradzą sobie w starciu z zawodnikami muay thai. Wynik był dla Japończyków dość bolesny – karatecy przegrywali z tajskimi bokserami, którzy używali kolan, łokci i niskich kopnięć.
Noguchi doszedł do wniosku, że trzeba stworzyć coś nowego. Nazwał to „kickboxingiem”. Nowa dyscyplina połączyła techniki karate z elementami boksu tajskiego, ale z pewnymi ograniczeniami. To właśnie w Japonii po raz pierwszy zawodnicy zaczęli walczyć w ringu bokserskim, używając rękawic, co dało początek stylowi, który dziś dominuje w klubach na całym świecie.
Amerykańska rewolucja i narodziny full contact
W tym samym czasie, gdy Japończycy eksperymentowali na wschodzie, w Stanach Zjednoczonych wrzało w środowisku karate. Zawodnicy tacy jak Joe Lewis czy Bill Wallace byli sfrustrowani faktem, że tradycyjne turnieje karate opierały się na „punktowaniu” i zatrzymywaniu walki po każdym dotknięciu. Chcieli realnego starcia.
W latach 70. narodził się amerykański kickboxing, wtedy znany jako karate full contact. Zawodnicy walczyli w długich spodniach i specjalnych ochraniaczach na stopy. Nie wolno było kopać poniżej pasa, co wymuszało efektowne techniki nożne na głowę. To właśnie filmy z tamtego okresu, z udziałem takich gwiazd jak Jean-Claude Van Damme czy Chuck Norris, sprawiły, że świat oszalał na punkcie kopania.
Jak organizacja K-1 zunifikowała świat walczący?
Choć kickboxing rozwijał się w dwóch różnych kierunkach – japońskim i amerykańskim – to przełom nastąpił w 1993 roku. Wtedy Kazuyoshi Ishii założył organizację K-1. Litera „K” symbolizowała karate, kung-fu i kickboxing, a jedynka miała wyłonić najlepszego wojownika na świecie.
K-1 uprościło zasady: dozwolone były ciosy bokserskie, kopnięcia i uderzenia kolanami, ale bez walki w parterze czy łokci. To był strzał w dziesiątkę. Walki stały się dynamiczne i bardzo widowiskowe. Dzięki transmisjom telewizyjnym kickboxing przestał być niszowym sportem dla zapaleńców i stał się globalnym zjawiskiem, które oglądały miliony ludzi.
Ewolucja w stronę nowoczesnego sportu
Dzisiejszy kickboxing to już nie tylko brutalne starcia zawodowców. To dyscyplina, która ewoluowała w stronę sportu dostępnego dla każdego. Z czasem wykształciły się różne formy: od light contact, gdzie liczy się technika i szybkość, po K-1, które jest szczytem twardości w tym sporcie.
Co ciekawe, historia kickboxingu wciąż się pisze. Dzięki wielkim organizacjom sport powoli zmierza w stronę Igrzysk Olimpijskich. To, co zaczęło się jako ryzykowny eksperyment promotora z Japonii i bunt amerykańskich karateków, stało się jedną z najbardziej technicznych i skutecznych metod samoobrony na świecie. Niezależnie od tego, czy trenujesz dla formy, czy dla medali, jesteś teraz częścią tej stosunkowo młodej, ale bardzo intensywnej historii.














